Dzień do podziwiania jedynie zza okna

» wpis z jednego z poprzednich blobów, poczęty dnia 15 marca 2014 o godzinie 20:27 «

Nie mam wpływu na pogodę, więc nie powinienem się teraz wkurzać, ale plany wyjazdu w góry spełzły na niczym, co skutecznie zmieniło oblicze soboty. Z młodej i uroczej niewiasty przeobraziła się w pomarszczoną Babę Jagę, którą pokonać mogliby jedynie napakowani sterydami Jaś i Małgosia.

Moja chatka z piernika dzielnie odpiera ataki złowieszczego wiatru, przenikającego do kości zimna a także uporczywego deszczu. Niedaleko, po drugiej stronie ulicy, brązowy kocur o gabarytach zwiniętego śpiwora siedzi na parapecie domu swego pana, raz po raz zamykając powieki i zadając sobie pytanie: „Dlaczego mój właściciel nie wpuści mnie chociaż za drzwi? Przecież jestem normalnym zwierzaczkiem, nie to, co ten psychicznie chory pies sąsiada, który ostatnio wyskoczył zza krzewów, o mało nie przyczyniając się do zejścia Konrada z tego świata”.

Komentarzy: 3 Dzień do podziwiania jedynie zza okna

  1. wojtekk

    komentarz przywrócony z archiwum,
    z dnia 15 marca 2014 (godzina 22:49)

    Czymże jest jedna sobota w obliczu wszystkich sobót, które nastaną? Uszy do góry, jeszcze sobie wszyscy odbijemy 🙂
    A propos – film o Jasiu i Małgosi widziałeś, ten nowy? Fajny, polecam :]

    Odpowiedz
    1. Pan KonDrad

      komentarz przywrócony z archiwum,
      z dnia 15 marca 2014 (godzina 23:20)

      Sobota to dla mnie dzień wyjątkowy. Mojej many ubywa od poniedziałku do piątku, ale w sobotę następuje jej uzupełnienie. Dzisiaj jej poziom wzrósł raptem o kilka procent. Następnym razem niech będzie lepiej. 🙂

      Film obejrzałem dwa, może trzy tygodnie temu. Był to Hansel i Gretel: Łowcy czarownic z ubiegłego roku. Bardzo miło spędziłem czas. Przyznam, że czekam dość niecierpliwie na kontynuację. Oby tylko nie zmienili Gemmy Arterton – podoba mi się. Mrrr…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *